Socjologia 
 
Wystąpienie z Kościoła vs. Apostazja
czyli z czym to się je
eMDeTon
Media od jakiegoś czasu nagłaśniają sprawę apostazji. Samo-proklamowani oraz - co gorsza - wykształceni specjaliści od różnych teologii i innych takich pojawiają się w radiu i telewizji i bredzą o tym jakoby Apostazja oznaczała wystąpienie z Kościoła Katolickiego, jakie to jest zagrożenie dla Kościoła, społeczeństwa a nawet budżetu. Meritum tych ostatnich pozostawimy na boku, skupimy się natomiast na głównym zagadnieniu, a mianowicie co to jest ta apostazja i z czym to się je.

Przekonanie jakoby Apostazja oznaczała wystąpienie z Kościoła Katolickiego, czyli zmniejszenie pocztu członków Kościoła o swoją osobę i kompletne usunięcie jakiejkolwiek doń przynależności, jest, jak już nadmieniliśmy, dość powszechne. Kościół Katolicki to jedna z niewielu organizacji na świecie, która przyjmuje znakomitą większość swoich członków bez ich świadomej zgody (jedynie za zgodą rodziców) i uniemożliwia opuszczenie szeregów owej organizacji (nawet, jeśli taką wolę wyrażą rodzice).

Semel catholicus, semper catholicus. To stara zasada obowiązująca w Kościele, która znaczy tyle co "Raz katolik, zawsze katolik". Ergo jeśli zostałeś ochrzczony w KRK to wedle owego właśnie kościoła pozostajesz jego członkiem nawet nie do śmierci, ale wręcz na wieki i nie ma takiej siły na Ziemi (a być może i w niebie), która by to zmieniła. Jest to oczywiście stan obecny gdyż nigdy nie wiadomo co w swej nieomylności wymyśli kolejny Papież. Całkiem możliwe, że coś zupełnie przeciwnego.

Skąd zatem przeświadczenie, że dokonując Apostazji pomniejszamy liczbę członków KK, nie są płacone za nas podatki i takie tam? Otóż wszystko przez Konferencję Episkopatu Polski, która w 2008 roku ustaliła, według papieskich Actus Formalis z 2006 roku (choć z pewnymi sprzecznościami – vide punkt 7), oficjalną procedurę dla osób chcących dokonać ‘wystąpienia z Kościoła’. Cała instrukcja była de facto sposobem na przejęcie kontroli nad procesem apostazji oraz na uczynienie samej procedury ‘sakramentu apostazji’ tak upokarzającą jak to możliwe.

Piszę ‘sakramentu’ bo do tego to się sprowadzało. Otóż apostata dostaje ekskomunikę na życzenie. Na tym właśnie polega Apostazja. Za Wikipedią: Apostata nie może oczekiwać życia sakramentalnego, kościelnych urzędów, godności, przywilejów itp. Poza ekskomuniką na apostatę, dopóki trwa on nadal w apostazji, nie nakłada się innych kar kościelnych. Apostata w dalszym ciągu pozostaje członkiem Kościoła, w dalszym ciągu podlega prawu kościelnemu i w razie, gdyby mu się odwidziało, biskup może mu tę ekskomunikę/apostazję cofnąć.

W 2010 roku Omnium in mementem – dokument Papieża Ratzingera – usunęło z Kodeksu Kościelnego wzmianki o formalnym akcie wystąpienia. W efekcie nie można z KK wystąpić. Sam KRK nie przewiduje już takiej możliwości. A to wszystko dlatego, że po Actus Formalis Kościół w całej Europie został zalany aktami apostazji będącymi formami protestu i nacisku na Watykan. By oszczędzić pracy księżom, którzy mieli teraz pełne ręce papierkowej roboty, oraz by ukrócić proceder Ratzinger wycofał się z uprzednio wprowadzonej możliwości.

Osoby chcące dokonać apostazji tkwią dalej w mentalności biednego wiejskiego chłopa, który jest przekonany o tym, że do wszystkiego potrzebna jest zgoda księdza. Do tego cała procedura KEPu się sprowadza – należy uzyskać pozwolenie od proboszcza. Na domiar złego proboszcz jedynie przyjmuje do wiadomości fakt wyrażenia woli wystąpienia z KK. Z faktycznym wystąpieniem nie ma to nic, jak już napisałem, wspólnego.

Strony pokroju apostazja.info czy apostazja.pl celowo i świadomie rozpowszechniały błędne informacje poszerzając tym samym grono osób, które zamiast zerwać z KK dostały ekskomunikę na życzenie.

Dlatego właśnie do rzeczywistego wystąpienia z Kościoła należy wykorzystać UOODO.

Po pierwsze Polski Kościół Katolicki to państwo w państwie, ale i tak MUSI przestrzegać prawa świeckiego. (To, że nie przestrzega to już inna sprawa). GIODO przez długi czas współpracował z KEPem i nie bardzo chciał z nimi zadzierać. Dlatego też cała procedura to mordęga. Jednakże dzięki działalności Macieja Psyka, prowadzącego portal wystap.pl oraz całą kampanię uznania wystąpienia ‘po włosku’ – sprawy zaczęły się zmieniać. Do odtrąbienia oficjalnego zwycięstwa jeszcze daleka droga, ale Maciej Psyk wraz z przyjaciółmi doprowadził już do tego, że sąd nakazał GIODO stosowanie się do UODO i rozpatrywanie wniosków ludzi chcących wystąpić z KRK.

Są więc jeszcze w tym kraju ludzie, którym zależy na tym, by pokazać, że polskie prawo świeckie jest ważniejsze i przeważa nad kanonicznym Kościoła Rzymskokatolickiego, by obalić zapisy ustawy OODO niezgodne z dyrektywami unijnymi:

Art. 43. 1. Z obowiązku rejestracji zbioru danych zwolnieni są administratorzy danych: dotyczących osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, 3) o uregulowanej sytuacji prawnej, przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub związku wyznaniowego,

oraz

2. W odniesieniu do zbiorów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 i 3, oraz zbiorów, o których mowa w ust. 1 pkt 1a, przetwarzanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, Służbę Wywiadu Wojskowego oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne, Generalnemu Inspektorowi nie przysługują uprawnienia określone w art. 12 pkt 2, art. 14 pkt 1 i 3-5 oraz art. 15-18.

które to zapisy zostały przemycone przez KEPistów w 1997 roku w trakcie prac i głosowania nad UOODO. Te “i 3″ w ustępie 2 ustawy de facto zrównuje księgi parafialne z tajemnicami państwowymi. Nie jest to sytuacja normalna w państwie bądź co bądź świeckim.

Tak więc procedura apostazji jest bezużyteczna z punktu widzenia każdego, kto chce zerwać wszelkie więzi łączące go z Kościołem Katolickim. Cytując za wystąp.pl:
Arcybiskup Andrzej Dzięga daje jasno do zrozumienia, że uznanie apostazji za wystąpienie z Kościoła mogłoby nastąpić jedynie na podstawie aneksu do Konkordatu.

Jak więc tak naprawdę wygląda wystąpienie z Kościoła?

  • Przede wszystkim potrzebny będzie odpis aktu chrztu. Bez niego również się da, ale komplikuje to nieco całą procedurę. Jeśli nie mamy takiego aktu można go dostać w parafii chrztu. Najlepiej oczywiście osobiście, ale można i telefonicznie.
  • Wypełniamy pismo: Kobiety lub Mężczyźni. Po wypełnieniu przykładamy na dole pierwszą stronę dowodu osobistego i skanujemy/drukujemy lub kserujemy. Podpisujemy. Dwie dodatkowe kopie chowamy do szuflady. Gotowe pismo wygląda mniej więcej tak:
  • Pismo wraz z kserem odpisu aktu chrztu wysyłamy listem POLECONYM ZA ZWROTNYM POTWIERDZENIEM ODBIORU do parafii chrztu i czekamy. W ciągu dwóch tygodni powinno do nas dotrzeć potwierdzenie dokonania adnotacji w księdze chrztów. W teorii ksiądz jest do tego prawni zobowiązany. W praktyce różnie to bywa.
  • Jeśli będziesz mieć pecha ksiądz wezwie Cię do dokonania całej procedury drogą apostazji, tzn. według prawa kanonicznego. W takim przypadku zaczyna się procedura przez GIODO - więcej na www.wystap.pl.
  • Jeśli będziesz mieć szczęście i dostaniesz potwierdzenie dokonania adnotacji - to koniec Twojej drogi. Oficjalnie, w świetle prawa świeckiego wystąpiłeś z Kościoła.

W przypadku procedury przez GIODO polecam dokładną lekturę www.wystap.pl. Ponieważ GIODO przegrał w NSA z zespołem wystap.pl nowe zasady tej ścieżki dopiero się tworzą.

Po co ksero dowodu? Cytując wyżej wspomnianą stronę:
Formularz można wysłać listem ponieważ ustawa o ochronie danych osobowych nie wymaga, by nadawca obowiązkowo zgłosił się do adresata. W tym przypadku jednak wymagane jest jakieś dodatkowe potwierdzenie tożsamości poza podpisem. 5 listopada 2003 roku włoski odpowiednik GIODO wydał decyzję, że fotokopia dowodu tożsamości jest w tym przypadku wystarczająca. Z drugiej strony „nasz” GIODO w listopadzie 2012 roku (czyli 9 lat później!) umorzył skargę w której skarżąca przedstawiła – proboszczowi i jemu samemu – notarialne potwierdzenie podpisu. Tym samym empirycznie udowodniono, że wydatek na notariusza jest zbyteczny.

Osoba, która przeszła co opisano powyżej i wystąpiła z Kościoła nie jest apostatą - jest ODSTĘPCĄ. W przeciwieństwie do apostaty ODSTĘPCA nie należy już do Kościoła i nie podlega prawu kanonicznemu, jest też chroniony przez prawo świeckie w przypadku konfliktu z klerem ORAZ w przeciwieństwie do katolików pozostających członkami KRK ma ochronę Generalnego Inspektora Danych Osobowych. Póki co GIODO musi być zmuszany do wypełniania swoich statutowych obowiązków, ale z biegiem czasu zapewne zacznie robić to z własnej, nazwijmy to - woli.

Osoby niepełnoletnie oczywiście muszą wszystko załatwiać przy pomocy rodziców, oni to bowiem są prawnie odpowiedzialni za dane osobowe swoich dzieci.

Podsumowując - wystąpienie z Kościoła niewiele ma wspólnego z apostazją, różni spece nie do końca są dobrze poinformowani a inni wręcz bezczelnie kłamią.

Obojętnie więc czy rozważacie wystąpienie z KRK (z przyczyn nieco bardziej poważnych niż gimboateizm -> patrz tekst pro BonoBo w bieżącym numerze) czy też nie - teraz przynajmniej posiadacie rzetelną wiedzę na temat tego o czym mowa i o co tak naprawdę prowadzony jest spór sięgający aż Najwyższego Sądu Administracyjnego, Konferencji Episkopatu Polski oraz Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

 
Opinie
 
Facebook
 
  
19097 wyświetleń

numer 6/2014
2014-06-01

Od redakcji
Aktualności
Cybernetyka
Dla młodszych
Fizyka
Informatyka
Kącik poezji
Rozmaitości

nowyOlimp.net na Twitterze

nowy Olimp - internetowe czasopismo naukowe dla młodzieży.
Kolegium redakcyjne: gaja@nowyolimp.net; hefajstos@nowyolimp.net