Sztuka życia 
 
Teatr wyobraźni
WGan

Żyjemy w czasach przekazów wizualnych. Film, reportaż, w krótszej lub dłuższej formie zastąpił przekaz słowny czy słowo pisane. Trudno już, znaleźć w sieci przekaz który nie byłby wzbogacony o obraz, nawet jeśli ów obraz przedstawia wyłącznie mówiącą osobę.

Przekaz wizualny przyciąga uwagę powodując, ze w potoku atakujących nas zewsząd informacji, skupiamy się na tym co ów przekaz zawiera. A, że świat informacji podlega prawom podaży i popytu – zawiera on także treści propagandowe i reklamowe, i walka o uwagę jest i punktu widzenia ich „sprzedania” niezwykle istotna. Dlatego uwagę należy przyciągnąć i jak najdłużej utrzymać – nawiązując kontakt wzrokowy – nawet jeśli jest to kontakt jednostronny w którym widz konsumuje paczkę informacji zawierającą odpowiednie proporcje informacji komercyjnej i rozrywki.

Odpowiednia mieszanka tego co chcemy oraz tego co mamy przyjąć do wiadomości jest przygotowywana bez względu na to czy przekaz dotyczy reklamy jakiegoś produktu czy tez jest sposobem za zaistnienie w świecie mediów. Dlatego reklamy stają się zabawne, informacje propagandowe odwołują się do tego w co wierzymy i co podbudowuje naszą poczucie racji, a próby zwrócenia na siebie uwagi są coraz bardziej idiotyczne.

Niestety nie zawsze można zająć całą uwagę odbiorcy. W domu, gdzie w zasadzie nie ma nic innego do roboty (albo to co jest do zrobienia nie jest specjalnie miłe – jak gotowanie i sprzątanie), telewizja czy internetowe serwisy rozrywkowe i informacyjne konkurują jedynie z grami, które jednak wymagają jednak pewnej aktywności i niestety także oferują porażki bez których gran nie pozwalałaby w pełni przeżywać ostatecznej wygranej. Gdy jednak jedziemy samochodem, jesteśmy w pracy, robimy zakupy, czy też się uczymy, nasza uwaga musi być skupiona na czymś innym. W takich sytuacjach – pozostaje nam muzyka odpowiadająca naszemu nastrojowi – zazwyczaj znana i nie angażująca tak bardzo, albo – radio oferujące nie tylko informacje o tym co w świecie muzycznym się darzyło i na co warto zwrócić uwagę, ale także oferujące dostęp do szerokiej informacji o otaczającym nas świecie. Nie mogąc jednak liczyć na naszą pełną, audycje radiowe mają inne proporcje – więcej tu części rozrywkowej, która korzystając z węższego niż wzrok, kanału informacyjnego, musi liczyć na uzupełnienie przez naszą wyobraźnię. A to wymaga czasu na jej reakcję, a także czasu – na refleksję.

Telewizja rządzi się innymi prawami – to dobry wygląd, potrafi skutecznie przykryć przekaz informacyjny. Ciekawy makijaż, atrakcyjny wygląd czy odpowiednio dobrany strój wyzwala u widza wrażenie pochodzenia jego nosiciela z innego – znacznie lepszego świata. Ktoś taki nie może się przecież mylić. Obraz potrafi też zmienić kontekst, przez odpowiednio dobrane treści których w natłoku informacji nie wychwyci nasza świadomość. Tu znacznie łatwiej manipulować informacją podając ją szybciej, niż potrafimy zareagować świadomie. Nie mówię tu o sławnych przekazach podprogowych, ale o scenach które pojawiają się na chwilę w polu widzenia w jednej z parosekundowych scen.

Radio musiało także sięgnąć po znacznie bardzie osobistą interakcję ze swoimi odbiorcami. W telewizji, możemy wziąć udział w teleturnieju – jak się zakwalifikujemy i pofatygujemy osobiście do studia. W radiu – każda rozgłośnia oferuje przynajmniej jedną audycje prowadzoną „na żywo” do której słuchacze mogą zadzwonić i podzielić się swoimi poglądami. W odróżnieniu do telewizji – jest tu miejsce na dyskusje i to dyskusje nie anonimowe. Nie jesteśmy to co prawda przedstawiani z nazwiska, ale nasz głos może być rozpoznany. Poza tym trudno tu o zawodowych hejterów produkujących komentarze na zamówienie czy też hejterów amatorów – którzy liczą na jak największą liczbę repostów. Tu możemy się wypowiedzieć i usłyszeć opinie innych. Bez nic nie wnoszących powtórzeń, na które nie można sobie pozwolić ze względu na ograniczony czas nadawania.

Czy radio staje się przez to bardziej elitarne – trudno powiedzieć. Na pewno wypełnia lukę w ofercie medialnej jakiej nie są w stanie zapewnić prasa, Internet i telewizja, sięgając do pokładów naszej wyobraźni w audycjach radiowego teatru, w czytanych powieściach czy też bajkach, bo w ofercie audycji radiowych znajdziemy też ofertę dla młodszych radiosłuchaczy, którzy w czasie słuchania audycji, nie muszą przerywać zabawy, a i w mniej przyjemne czynności jak sprzątanie, będzie przy ciekawych opowieściach znacznie łatwiej wytrzymać.

 
Opinie
 
Facebook
 
  
4069 wyświetleń

numer 9/2017
2017-09-01

Od redakcji
Elektronika
Felieton
Historia
Literatura
Psychologia
Rozmaitości
Sztuka życia
Wakacje

nowyOlimp.net na Twitterze

nowy Olimp - internetowe czasopismo naukowe dla młodzieży.
Kolegium redakcyjne: gaja@nowyolimp.net; hefajstos@nowyolimp.net