Język 
 
Słowa
Arty
Słowa są magiczne. Słowa nie mogą zmienić rzeczywistości, ale mogą zmienić sposób w jaki ją postrzegamy.

Myślimy werbalnie. Możemy sobie wyobrazić obraz czy dźwięk, a w nielicznych przypadkach – także zapach. Jednak są to tylko wrażenia, które możemy pamiętać lub tworzyć (w wrażeń wcześniej zapamiętanych). Ich analizę i całe wynikającej z niej wnioskowanie staramy się nazwać znajdując odpowiednie słowa. I to właśnie słowa są nośnikiem na jakim przeprowadzamy wnioskowanie.

Myślimy słowami, choć wydaje się to raczej cechą wyuczoną, bo mowa jaką posługujemy się nie jest naw wrodzona1. Jednak to właśnie w ten sposób uzyskujemy informacje będącą wynikiem analizy – a więc wstępnie przemyślaną. Informacje wynikającą z analizy całych serii wrażeń. Informację pozwalającą zaoszczędzić mnóstwo energii, i nie powtarzać tego całego procesu samodzielnie. Informację przekazującą wzorzec, który wystarczy zapamiętać, by móc go użyć wtedy gdy będzie potrzebny. Nie może więc dziwić, że umysły wymieniają między sobą komunikaty w swoim własnym wewnętrznym języku.

Myślimy słowami, których znaczenie wynika z powiązania ich z innymi słowami. Na tym polegają skojarzenia. Skojarzenia, które wychodzą poza proste określenie cech. I co ważne – skojarzenia które są bardzo indywidualne, bo tworzone na podstawie doświadczeń. To stąd pochodzą problemy ludzi przeżywających traumy – skojarzenia z sytuacją wyjątkowo nieprzyjemną. Skojarzenie to zresztą nie musi być skojarzeniem „wprost”, bo silne emocje potrafią wyryć ścieżki traumy przez całą kaskadę skojarzeń2 przeorganizowując postrzeganie, w którym wrażenia lękowe pojawiają się zupełnie bez sensu. Ale odeszliśmy od trochę od tematu.

Nasz sposób myślenia jest zindywidualizowany, ale, ponieważ wychowujemy się w podobnych warunkach (nie mam tu na myśli warunków materialnych, ale raczej otoczenie biologiczne i społeczne), to ta indywidualizacja jest na tyle ograniczona, że jesteśmy w stanie się porozumiewać. Przynajmniej na razie, bo żyjąc w oceanie informacji, wybieramy coraz różnorodniej i wspólna baza pojęć coraz bardziej się kurczy.

Aby się porozumieć mówimy, czytamy, piszemy – bardzo często używając metafor. Używamy innych słów by wyrazić bardziej złożone treści. Używamy kodów slangu pozwalających uprościć przekaz miedzy osobami które są „w temacie” – czyli ustaliły odpowiedni wspólny zestaw pojęć. Problem w tym, że owo ustalanie, może mieć charakter nie do końca świadomy. Bazuje na tym przemysł reklamowy oraz aparat propagandy3 tworząc proste do zapamiętania hasła, które pojawią się w wielu kontekstach i sytuacjach, po to by stworzyć odpowiednie wrażenie. Czasem jest to skojarzenie marki, z westernowym klimatem, a czasem proste hasło, „coca cola to jest to które pasuje do wszystkiego i które kotwiczy wskazaną markę wplatając ją w codzienne sytuacje.

Słowa zmieniają słuchacza czy czytelnika.

Właśnie na tym polega magia słów

Wystarczy coś nazwać, by to poznać. – często wyśmiewane i rozumiane opacznie – twierdzenie nie oznacza zastąpienia bogactwa wrażeń przy pomocy pojedynczego pojęcia, ale zbudowanie relacji togo pojęcia z tym co jest nam już znane, by słowo mogło być na prawdę uznane za nazwę.

I odwrotnie – zmiana nazwy może zmienić nasze postrzeganie: Jeśli zapalimy „papieroska” – mniej będzie szkodził. Jeśli wrzucimy „pieniążek” – kosztować będzie mniej pracy i łatwiej będzie się z utratą pogodzić . A jeśli nazwiemy kogoś diabłem? Bydłem? Ścierwem?

Czy stanie się nim? Obiektywnie – nie, ale dla nas, przynajmniej pod pewnym względami – taki się stanie. I choć w wielu sytuacjach pracować będą inne skojarzenia, to w końcu to jedno się ujawni w najmniej przez nas oczekiwanym momencie. A potem będzie zbyt późno.

Bo słowa mają znaczenie. A jakie ono jest, o tym nie decydujemy sami. Decydują Ci których słuchamy. Rozkazy i polecenia są niepotrzebne, jeśli potrafimy zmienić znaczenie słów w innych głowach. Dlatego tak bardzo surowo – zwalczano herezję. I dlatego tak istotna jest prawda.


1
 Choć podobno są osoby, które wierzą, że rodzimy się ze znajomością języka angielskiego i z niezrozumiałych przyczyn, ale na pewno na złość, dorośli uczą dzieci swojego – dziwnego i zagmatwanego języka. Wypada mieć nadzieję, że to tylko anegdota.
2
 Psychoanaliza jest metodą analizy tych skojarzeń – na przykład przez powrót do traumatycznej sytuacji i jej spokojne analizowanie
3
 Czasami nawet pożyteczny, bo bez niego nie istniałyby armie. Nie jest łatwo przekonać kogoś do zabicia drugiego człowieka.
 
Opinie
 
Facebook
 
  
3317 wyświetleń

numer 10/2017
2017-10-08

Od redakcji
Dla młodszych
Fizyka
Język
Literatura
Polityka
Rozmaitości

nowyOlimp.net na Twitterze

nowy Olimp - internetowe czasopismo naukowe dla młodzieży.
Kolegium redakcyjne: gaja@nowyolimp.net; hefajstos@nowyolimp.net