Polityka 
 
Wyhoduj sobie opozycję
pro Bono Bo
Patrząc na to jak funkcjonuje opozycja polityczna i jak działa w stosunku do władzy głównego nurtu, trudno oprzeć się wrażeniu, że celem jej istnienia nie jest wygrana, a jedynie skanalizowanie niezadowolenia z zebranie elementów niezadowolonych w jeden front - łatwy do zlokalizowania i kontrolowania

To co tu napiszę może wydawać się teoriąa spiskową, jednak moim celem nie jest obnażanie złych mechanizmów władzy, a jedynie chłodna i logiczna analiza pewnych mechanizmów z których możemy nie zdawać sobie sprawy.

W żadnym społeczeństwie obywatele nie są jednomyślni. To raczej oczywiste, chyba że myślimy o społecznościach pasożytniczych takich jak robomeni czy borg. Do przetrwania potrzebujemy zróżnicowanych poglądów, by przetrwały, a przynajmniej rozwijały się społeczności najlepiej przystosowane, pozostawiając pewien margines który pozwoli przetrwać populacji jeśli warunki się poważnie zmienią. Nie jesteśmy jednomyślni – bo być nie możemy. Rozpiętość poglądów, gdyby można je było jakoś zrzutować na zbiór liczb rzeczywistych – pewnie przypominałaby krzywą Gaussa. A to oznacza, że zawsze muszą istnieć pewne ekstrema dotyczące dowolnie zadanych poglądów. Na przykład poglądów na temat tego kto powinien być przy władzy.

Zadaniem władzy, oprócz czerpania profitów z zasady sprawowanej właśnie władzy, jest utrzymanie szczęśliwie zajętej pozycji i obronienie jej przed tymi którzy też mają chrapkę na władzę. Jak to zrobić?

Jest wiele możliwości.

Ale generalnie wszystko redukuje się do różnego stopnia użycia siły i perswazji. Jedno i drugie może na pierwszy rzut oka przybierać różne formy, W przypadku siły – może to być policja polityczna, wszelkiego rodzaju służby bezpieczeństwa (cywilne lub wojskowe) czy mniej lub bardziej ochotnicze bojówki. Zasadą jest budzenie strachu prowadzącego do obawy przed podejrzeniem o posiadanie nieprawomyślnych poglądów. To jest kij, ale jest jeszcze także marchewka – dobre samopoczucie jakie może dać świadomość, że racja jest po naszej – wygranej stronie. I o ile w kwestii siły – w zasadzie nie ma żadnego postępu, o tyle w zakresie perswazji przeszliśmy długą drogę – od ambony, po grupy opiniotwórcze w mediach społecznościowych.

Ale tak, możemy jedynie zmarginalizować opozycję, natomiast całkiem się jej wyplenić – nie da. Dobrze byłoby więc jak najwięcej o niej wiedzieć. A to najłatwiej sobie zapewnić kontrolując jej struktury, a to – po prostu ją zakładając. Może się to wydać niewiarygodne, ale jest to dość rozsądne, po pozwala przetrać nawet przewrót, organizowane w końcu w pewien sposób przez „swoich”, którzy większej niż to koniczne – krzywdy – nie zrobią. Może to dlatego władze postkomunistyczne – czyli demokratyczne nikogo nie stawiały pod ścianą, co najwyżej ograniczając się do dyshonorów pośmiertnych, dla materialistów – nie mających już żadnego znaczenia.

Własna opozycja posiada wiele zalet. Po pierwsze, jest dokładnie znana. Władza zna każdy jej ruch i jeśli tylko potrafi zręcznie żonglować, to jest w stanie trzymać ją na krawędzi realnego zagrożenia. Pozwala to na ogniskowaniu słusznego gniewu przy jednoczesnym utrzymania takiego poziomu zagrożenia, by obywatele chętnie zamieniali wolność na bezpieczeństwo. A na to monopol ma przecież grupa trzymająca władzę. Po drugie, odpowiednio ją finansując można stworzyć pozory, że maczają w tej działalności palce wrogie nam mocarstwa (patrz punkt pierwszy). I po trzecie – grupa taka, jeśli będzie odpowiednio silna, będzie w stanie ściągać do siebie cały „ogon” krzywej Gaussa – a więc sporą większość potencjalnych wrogów systemu. Rozbudowana siatka inwigilująca społeczeństwo – w zasadzie przestaje być potrzebna i zaczyna być na tej scenie raczej aktorem niż graczem.

Sytuacja wdaje się całkiem niezła, bo udaje się kontrolować wszystkie siły jakie pojawiają się w rządzonym społeczeństwie. Wystarczy tylko podejść do niego odrobinę cynicznie, i pozwolić na działanie, nawet lekkozbrojnej opozycji, by mieć pod ręka (i pod kontrolą) wroga, na którego można zwalać swoje niepowodzenia. Należy to tylko robić umiejętnie, bo istnieje dawka kitu której nie daje się przełknąć będąc przy mniej więcej zdrowych zmysłach. Ale takie problemy trafiają się wyłącznie idealistom, którzy pragną przejść do historii jako sprawcy powszechnego szczęścia. Oni jakoś nie potrafią pogodzić się z tym, że bywają nie lubiani, a przynajmniej nie próbują tego nielubienia hodować na własnym dworze.

Reszta – potrafi sobie wychować opozycję, która weźmie na swoje barki ster narodu jeśli obecna władza będzie musiała odejść.

 
Opinie
 
Facebook
 
  
2446 wyświetleń

numer 7/2017
2017-07-02

Od redakcji
Elektronika
Felieton
Film
Informatyka
Kącik poezji
Matematyka
Prawo
Rozmaitości
Wakacje

nowyOlimp.net na Twitterze

nowy Olimp - internetowe czasopismo naukowe dla młodzieży.
Kolegium redakcyjne: gaja@nowyolimp.net; hefajstos@nowyolimp.net