Sztuka życia 
 
Leatherman Signal
Melin
Na wakacjach często trafiają nam się jeśli nie prawdziwe campingowe warunki – to przynajmniej takie w których trzeba polegań na radosnej prowizorce. Jednak nawet wtedy, gdy przypominając sobie wszystkie odcinki MacGyvera, próbujemy zastąpić pękniętą przetyczkę od zawieszenia plecaka przy użyciu wsuwki do włosów - potrzebujemy narzędzia.

Wspomniany MacGyver – radził sobie używając scyzoryka armii szwajcarskiej. Jednak nie wszystko daje się naprawić przy pomocy nożyka lub jednego z dwóch rozmiarów – śrubokrętów. Z drugiej strony – przenośne narzędzia przeszły długa ewolucję

Obecnie różnej maści multitool-e pojawiają się nawet z dyskontach spożywczych, i choć są dość miernej jakości – daje się ich używać. Jeśli chcemy zaopatrzyć się w narzędzie na którym będziemy mogli polegać przez długie lata – na placu boju pozostają w zasadzie dwie firny: amerykański Leatherman i szwajcarski Victorinox. W ofercie narzędzi szwajcarskich, mamy przede wszystkim ogromy wybór scyzoryków wyposażonych w najrozmaitsze zestawy dodatkowych „ostrzy”. Od śrubokrętów i otwieraczy, przez pilniki i piły, po niewielkie nożyczki czy szczypczyki do pracy precyzyjnych kończąc na narzedziach specjalnych – takich jak różnego wypychacz do haczyków, kolec do rozwiązywania supłów czy klucz do szekli.

Leathermann – to przede wszystkim zestawy narzędzi zbudowane w oparciu o składane kombinerki, uzupełnione obowiązkowo nożem i śrubokrętami.

 

Obie te marki reklamują się niezwykła gwarancją producenta dochodząca do 25 lat. I narzędzie tego typu rzeczywiście spokojnie może tyle wytrzymać. Jak więc zachęcić klientów do zakupu kolejnego modelu, jeśli narzędzie spełnia jego wymagania? Na przykład wypuszczając na rynek modele rozszerzone specjalnie i o takim właśnie rozszerzeniu chciałbym napisać.

Leathermann signal – to narzędzie przeznaczone dla turystów. Nie zastąpi nam dużego i mocnego noża czy maczety, jednaj jest jego doskonałym uzupełnieniem sprawdzającym się wszędzie tam, gdzie bardziej od ostrza i masy – potrzebna jest precyzja. No i gdzie mimo wszystko mamy do czynienia z cywilizacją – choćby tylko tą, którą przynieśliśmy ze sobą.

 

Signal – to oczywiście dobrej jakości pełnowymiarowe kombinerki w których. najczęściej psujący się, a właściwie – tępiący - element – przecinak do drutu - ma wymienne ostrza. Do tego obowiązkowy nóż z ostrzem podzielone na część prostą – dobra do prac precyzyjnych, oraz część ząbkowaną przeznaczoną do cięcia lin. Ostrze oczywiście posiada blokadę, która zapobiega złożenia się noża. Zamiast kilku stałych śrubokrętów, Leathernam od kilku lat montuje w swoich modelach gniazda na specjalne płaskie bity. I właśnie taką oprawkę, wraz z dwustronnym – krzyżowo-płaskim bitem mamy w modelu Signal. Mocowanie na jednym z ramion kombinerek sprawia, że można operować „złamanym” śrubokrętem, zwiększając siłę przy operowaniu szczególnie opornymi śrubami.

 

Zestaw standardowych narzędzi uzupełnia dwurzędowa ostra piła do drewna kolec do wiercenia otworów oraz otwieracze – do puszek i do kapsli. Podobnie jak w modelu Skeletool – ten drugi jest połączony z karabinkiem pozwalającym narzędzie szybko do czegoś przypiąć. Stosunkowo nowym pomysłem jest uformowania jednej strony jako niewielkiego młotka – bardzo przydatnego przy wbijaniu wąskich śledzi do namiotu. W jego bocznej powierzchni wycięto otwory pracujące jak klucze 3/8 i 1/4 cala. Ten drugi nadaje się także na klucz do standardowych bitów.

 

Do obudowy przymocowano odpinaną ostrzałkę, mogącą zastąpić drobny pilnik. Jednak największym zaskoczeniem jest dodatkowa survivalowa funkcja narzędzia: to połączenie niewielkiego gwizdka z krzesiwem. Gwizdek nie jest specjalnie głośny i brzmi dość wysoko, ale pozwoli na sygnalizację jeśli nie umiemy gwizdać. Natomiast krzesiwo może być przydatne, jeśli będziemy musieli spędzić noc w lesie i akurat nie będziemy mieć pod ręką działającej zapalniczki. Nie próbowałam nim nic zapalić, ale iskry wyglądają naprawdę obiecująco.

Całość uzupełnia klips pozwalający na zawieszenia narzędzia na krawędzie kieszeni.

 

Jedyne czego nie ma to multinarzędzie – to wodotrysk – rzecz niezwykle przydatna na przykład na pustyni, jednak do dziś, z niewiadomych powodów, wciąż niedostępna w narzędziach Leathermana.

No i oczywiście sporą wadą może okazać się cena.

 
Opinie
 
Facebook
 
  
2200 wyświetleń

numer 8/2017
2017-08-03

Od redakcji
Dydaktyka
Felieton
Film
Informatyka
Matematyka
Polityka
Rozmaitości
Sztuka życia

nowyOlimp.net na Twitterze

nowy Olimp - internetowe czasopismo naukowe dla młodzieży.
Kolegium redakcyjne: gaja@nowyolimp.net; hefajstos@nowyolimp.net