Felieton 
 
Wychowanie patriotyczne
pro Bono Bo
Patrząc na poziom frustracji w naszym skąd inąd pięknym kraju, trudno nie zgodzić się z konicznością edukacji patriotycznej naszych drogich obywateli, a przynajmniej – z konicznością odpowiedniego przygotowania kolejnego pokolenia, ale zanim zabierzemy się za wychowanie w duchu patriotycznym, warto zastanowić się co to pojęcie znaczy…

Patriotyzm – jest niewątpliwie formą dumy. Dumy z bycia obywatelem tego czy innego kraju a wynikającej a owego kraju wyjątkowości. Z jego osiągnięć i wkładu w światową kulturę, i z tego jakie zrodził jednostki. Czy mamy z czego być dumni, my, Polacy?

Patrząc na osiągnięcia naukowe czy na naszą historię – na pewno tak. Podobnie jeśli popatrzymy na piękno ziem jakie przyszło nam obecnie zajmować. Jednak mimo tego wszystkiego nie potrafimy się cieszyć. Ba – nawet nie wypada, bo od dawna wiadomo, że jak coś jest polskie, to na pewno jest gorsze. Popatrzmy chociażby na samochody i elektronikę. Albo na polskie filmy, które pod każdym względem odstają od produkcji amerykańskich. Przyjrzyjmy się zachowaniu naszych obywateli. Czy jest z czego być dumnym?

Cóż, wszystko zależy od podejścia, bo jeśli będziemy szukali tego w czym jesteśmy słabsi – na pewno znajdziemy. I na pewno znajdziemy winnych. Uczestnictwo w Układzie Warszawskim – nie tylko militarne, ale przede wszystkim gospodarcze, nieco nas osłabiło, prowadząc do niezwykłego z punktu widzenia ekonomii – kryzysu1 w którym niezwykłym osiągnięciem było zdobycie papieru toaletowego a samochód produkcji zachodniej – był synonimem luksusu, nawet jeśli miał lat kilkanaście, bo w porównaniu z produktami rodzimymi – psuł się nieporównanie rzadziej i nie wymagał dogłębnej znajomości mechaniki przy wyjazdach poza miasto.

Poczucie bycia gorszym pogłębiały wyświetlane tu i ówdzie filmy produkcji amerykańskiej, w których można było zobaczyć inny świat. Tylko że filmy te miały inną rolę. W czasie w którym na naszych ekranach królowały filmy mające wychować nowego obywatela, obywatela żyjącego pracowicie i skromnie, bohatersko zmagającego się z trudami życia, kino amerykańskie promowało konsumpcję na której oparta jest współczesna gospodarka.

Zamknięte granice pogłębiały mit zachodniego eldorado. Jeśli spróbujemy wyobrazić sobie typową amerykańską rodzinę – jaki serial przychodzi nam do głowy? Założę się, że nie będzie to serial opowiadający o bezrobotnych mieszkających w przyczepie kempingowej. Tymczasem jaki jest model polskiej rodziny? Czy będą to „Kiepscy” czy raczej „Trudne sprawy”?

W tej sytuacji – trudno się dziwić, że czujemy się zaściankiem Europy, taktując zachodnią granicę jak płot oddzielający nas od raju. I niestety nie pomogło nam wejście do unii, bo granica pozostała. Granica wyznaczona różnicą w poziomie zarobków i w poziomie życia.

Czy w takiej sytuacji można jeszcze liczyć na patriotyzm? Patriotyzm niezbędny, by z tego pięknego kraju uczynić krainę mlekiem i miodem płynącą? Na pewno nie ułatwia nam tego położenie geograficzne. Jesteśmy niewielkim krajem leżącym pomiędzy dwoma mocarstwami, skazani na te czy inne wpływy sojusze. Możemy co prawda próbować wstać z kolan, po pozycja ta w niczym nam nie pomaga, ale jak już wstajemy, to niespecjalnie wypada nam przy tym pyskować.

Na pewno nie możemy liczyć na to, że cokolwiek się zmieni, jeśli sami siebie nie będziemy szanowali. Od tego wypadałoby zacząć. Niestety trudno to zarządzić a niemożliwością jest – wyegzekwować. Tu potrzeba jest praca u podstaw. I mam wrażenie, że zamysłem obecnej reformy edukacji była właśnie taka zmiana. Zmiana w kierunku kształcenia dumy narodowej wynikającej z naszej wspaniałej historii i kultury a także naszych osiągnięć naukowych. Jednak trudno osiągnąć to przez izolację, nie pokazując kontekstu kulturowego Europy i Świata, a już na pewno nie da się tego osiągnąć – promując strach i pogardę do wszystkiego co obce.

Bo ci którzy w to uwierzą, raczej nie będą w stanie niczego zmienić na lepsze. Ci co nie uwierzą – poniosą dalej nasz wszechpolski krzyż frustracji i żalu wobec całego świata. Zaś nieliczni którzy jakoś przetrwają – wyjadą skuszeni obietnicą lepszego życia. Zostanie szary tłum i patridioci, którzy będą występować pod sztandarem dawnych symboli przeciwko całemu światu.

No chyba, że chodzi właśnie o pogłębienie zaściankowości, ale o to bym nie chciał nikogo podejrzewać.


1
 W teorii – kryzys gospodarczy wynika z nadprodukcji i nadmiernej podaży
 
Opinie
 
Facebook
 
  
1677 wyświetleń

numer 9/2017
2017-09-01

Od redakcji
Elektronika
Felieton
Historia
Literatura
Psychologia
Rozmaitości
Sztuka życia
Wakacje

nowyOlimp.net na Twitterze

nowy Olimp - internetowe czasopismo naukowe dla młodzieży.
Kolegium redakcyjne: gaja@nowyolimp.net; hefajstos@nowyolimp.net