Polityka 
 
Terror
pro Bono Bo
Terroryzm – użycie siły lub przemocy fizycznej przeciwko osobom lub własności z pogwałceniem prawa, mające na celu zastraszenie i wymuszenie na danej grupie ludności lub państwie ustępstw w drodze do realizacji określonych celów… (Wikipedia)

Powszechnie, terroryzm kojarzy się nam powszechnie z islamem, podobnie jak rasizm jest kojarzony z białymi, jednak pojęcie to jest nieco szersze i nie ogranicza się jedynie do organizowania zamachów, choć niewątpliwie te działają najsilniej na wyobraźnię. Widmo zagrożenia budzi lęk, zwłaszcza w społecznościach przyzwyczajonych do stabilizacji i spokoju. Tam gdzie zagrożenie jest stosunkowo powszechne – lęk o własne życie włącza się do codziennej kalkulacji. Bo lęk potrafi spowszednieć, jeśli jest trwały a doświadczenie codziennego dnia wskazuje, że niebezpieczeństwo przytrafia się głównie innym. To że wciąż żyjemy – jest ostatecznym dowodem na to, że ryzyko jest niewielkie, i w zasadzie – to da się z nim żyć. Dokładnie ten sam efekt możemy obserwować w przypadku kierowców wsiadających za kierownicę po paru kieliszkach. W końcu tyle razy to robili i nic się nie stało…

Dlatego, jeśli mamy się bać – stan zagrożenia powinien być na tyle rzadki, by nie miał okazji spowszednieć. Jednak by osiągnąć efekt strachu – dobrze jeśli będzie odpowiednio spektakularny. Potężny wybuch sprawdza się niemal za każdym razem. Dobrze jeśli liczba ofiar będzie odpowiednio wysoka – najlepiej liczona w setkach. To ma być coś co zdarza się raz na jakiś czas, ale jak się już zdarza – to nie ma zmiłuj. Wtedy jest się czego bać. Ale istotny jest tu nie tyle sam akt terroru, co jego groźba – wisząca w powietrzy groźba czegoś co na pewno się zdarzy. Groźba w którą będziemy wierzyć.

Kiedyś taką rolę pełnił obraz mąk piekielnych. Obecnie wiara w piekło jest na tyle mało popularna, że to już niespecjalnie działa. Większość współczesnych religii – to religie miłosierne, stawiające na wybaczenie lub za system nagród który wyparł groźbę wiecznego cierpienia głównie dlatego, że trudno nam sobie to cierpienie wyobrazić, bo nieczęsto mamy z nim kontakt, a jeśli już – to wolimy koncentrować się na nadziei – a wiec na przyszłej nagrodzie.

Istotniejsze dla na jest jednak to jaki jest cel stosowania terroru i jakie mniej oczywiste środki są stosowane by pogłębić strach. Odpowiedź na pierwsze pytanie jest w miarę oczywista, choć musimy popatrzeć szerzej i znaleźć wspólny mianownik dla stosowania siły – chodzi oczywiście o skłonienie ludzi do przestrzegania zaproponowanego prawa.

Co jest dość istotne – prawo to dla terroryzowanej społeczności jest nowe, a co za tym idzie – jego przestrzeganie wiąże się ze zmianami które są w jakimś stopniu uciążliwe, lub nienaturalne, przy czym nie chodzi tu o naturalność wynikającą z biologii czy filozofii moralnej, ale o naturalność wynikająca z przyzwyczajenia i wychowania.

Wprowadzenie nowego prawa nigdy nie przebiega lekko łatwo i przyjemnie. Jeśli jednak prawo to dotyczy jakiegoś niewielkiego obszaru życia – to i opór jest niewielki. To dlatego zmiany przepisów dotyczących sposobu zdawania egzaminu na prawo jazdy może i budził emocje, ale większego oporu nie było. Ot ponarzekaliśmy sobie; dziennikarze przez jakiś czas mieli o czym pisać a wszelkiej maści eksperci (zarówno realni, jak i samozwańczy) mieli swoje pięć minut w mediach. Jeśli jednak prawo ma szersze zastosowanie – na przykład zmienia porządek społeczny poprzez zmianę kompetencji organów władzy – zaczyna się problem. Tu ustąpienie pola oznacza ryzyko poważnych strat wynikających z ograniczenia możliwości podejmowania decyzji przekładających się na poziom życia.

Nie chodzi mi tu o wielkie hasła takie jak wolność, demokracja czy racje moralne, ale o to jaki jest bilans zysków i strat dla szarego obywatela. Bo konsekwencje regulacji prawnych są znacznie szersze niż może się to wydawać na pierwszy rzut oka. Popatrzmy chwilę na ostatnio uchwalony zakaz handlu w niedzielę: Prawo które jest reklamowane jako ochrona tych który muszą pracować, jednak można się obawiać, że jego efekt będzie przeciwny – redukcja zatrudnienia oraz podniesienie cen. O ile to pierwsze dotyczy tylko niewielkiej grupy, o tyle problem cen – jest problemem nas wszystkich. Jednak i tu mamy do czynienia ze zmianami o charakterze ewolucyjnym a nie rewolucyjnym.

Większe zmiany – takie jak zmiany ustrojowe (czy to polityczne czy religijne), do jakich dochodzi gdy jedna grupa stara się zdobyć władzę lub okopać na zdobytych pozycjach likwidując ryzyko utraty władzy budzą zazwyczaj większe protesty – i tu trzeba już sięgnąć po aparat strachu. To dlatego pierwsze kroki każdej dyktatury – czy to politycznej czy religijnej polegają na zastraszeniu. Zastraszaniu które może być prowadzone na wiele sposobów – od cichego poparcia bojówek pozornie niezwiązanych z aparatem władzy, po całkiem oficjalne wykorzystanie policji czy wojska.

Nieoceniona jest także rola mediów, dzięki którym same akty terroru wcale nie muszą być ani częste ani specjalnie krwawe. Wystarczy co jakiś czas kilkadziesiąt ofiar by można było siać strach przez kilka tygodni dopóki wszyscy którzy chcą coś powiedzieć – nie wypowiedzą się i dopóki nie zaczną się powtarzać. Nie jest przy tym istotne, czy samych terrorystów przedstawi się jako bohaterów czy bandytów. Istotne jest to, że się o nich mówi, a przynajmniej istotne z punktu widzenia osób zastraszanych. Wystarczy pokazać bezkarność, by nawet największe potępienie wywoływało poczucie bezsilności. Pozytywny obraz organizacji stosujących brutalną siłę jest potrzebny jedynie rzeczonym organizacjom w naborze kolejnych rąk do bicia. Warto przy tym zauważyć, że jest to metoda znacznie tańsza niż system przywilejów. By wzbudzić w tłumie poczucie racji – wystarczy jedne dobrze opłacany charyzmatyczny demagog. Przywileje dla każdego kto pomaga władzy –są znacznie bardziej kosztowne.

Kolejną zaletą organizacji nieformalnych bazujących na ideologii – jest możliwość odcięcia się od ich działań – co jest trudne w przypadku policji czy wojska. Łatwo też taką organizację rozwiązać, oczywiście pod warunkiem, że nie dysponuje siłą zdolną by zagrozić wspieranej władzy. A odcięcie takie następuje prędzej czy później, bo dyktatury nie lubią dzielić się wpływami za to tęsknią do poczucia wdzięczności jakim społeczeństwo obdarzy dobrą władzę która rozwiązała problem strachu.

Przynajmniej częściowo, bo by utrzymać pokorę, musimy się bać.

 
Opinie
 
Facebook
 
  
35605 wyświetleń

numer 11-12/2017
2017-12-10

Od redakcji
Aktualności
Fizyka
Historia
Kącik poezji
Literatura
Matematyka
Polityka
Psychologia
Rozmaitości
Teorie spiskowe
Zrób to sam

nowyOlimp.net na Twitterze

nowy Olimp - internetowe czasopismo naukowe dla młodzieży.
Kolegium redakcyjne: gaja@nowyolimp.net; hefajstos@nowyolimp.net